Karpacz - Nocne zabawy.
Kilka lat temu bylem na wycieczce w Karpaczu. Szkoła to była wówczas chyba gimnazjalna, więc spokojnie nie było. Już pierwszego dnia, a właściwie nocy dwóch naszych kolegów poszło sobie do sklepu nocnego, a wracając zostali do rana na dyskotece. Obaj byli bardzo wyrośnięci i dosłownie przerośnięci, bo w obaj dwa lata powtarzali klasy w podstawówce. Byli więc pełnoletni i nikt nie miał prawa nie wpuszczać ich na dyskotekę. Inną sprawą jest brak zezwolenia na opuszczenie ośrodka. Rano mieliśmy zejść na dół i zwiedzić
Karpacz. O godzinie 8 rano naszych ptaszków jeszcze nie było. Nauczycielka miała nawet dzwonić na policję, ale ktoś dał jej numer telefonu do jednego z kolegów. Okazało się, że na dyskotece poznali dwie dziewczyny, a potem wzięli sobie pokój na dole Karpacza i do rana nie wychodzili. Gdy zeszliśmy w okolice Kolorowej to czekali tam na nas, a potem po rozmowie z nauczycielką, wcale humor im się nie zmienił. Karpacz jest fajną mieściną do zabawy, ale gdy jedni mają zakaz, a drudzy nie, to trudno było potem słuchać nauczycielki.
Podobne teksty: