Szczyrk - Dom Heńka.
Bardzo miło wspominam pobyt w znajomych w Szczyrku Biłej. Heńka poznałem na obozie sportowym w Zieleńcu, a potem okazało się, że kolejne obozy były w Szczyrku. Oczywiście nam w głowie nie tylko sport, ale i inne sprawy zaprzątały spokój. Tym sposobem często oddalaliśmy się od grupy i zaliczaliśmy różne miejscowe imprezki. Tak właśnie, poznał Heniek swoją obecną żonę Tośkę. Po zakończeniu kariery, pojechał Heniek do Stanów Zjednoczonych, na zaproszenie szwagra. Kilka lat harował na budowie i po powrocie, kupił domek, a następnie jeszcze rozbudował na potrzeby pensjonatu. Teraz z Tośką wynajmują pokoje, a ja przypadkiem szukając pokoju, trafiłem na ich nazwisko. Jeden telefon i już wszystko wiedziałem. Od ostatniego mojego pobytu
Szczyrk bardzo się rozbudował, a tam na Białej w tej części wioski, to była tylko łąka, a teraz stoi kilka domów i wśród nich dom Heńka. Gdyby nie tak duża odległość, bo Szczyrk dzieli od Świnoujścia około 500 kilometrów, to pewnie częściej byśmy tam jeździli.