Sopot - regaty
Nasze letnie wakacje spędziliśmy w tym roku w Sopocie. Nigdy nie oglądałem prawdziwych regat, a że pogoda była przepiękna, a do tego był to czas zawodów jachtowych na wodach Zatoki Gdańskiej, więc namówiłem moją narzeczoną na ten wyjazd. Dla mnie poświęciła swoje ukochane Międzyzdroje i jestem jej za to wdzięczny. Całe dnie spędzaliśmy nad morzem, ale w pierwszy dzień regat byliśmy nawet w porcie. Cudownie wyglądają te wszystkie jachty i katamarany. Nie jest to co prawda hiszpańska Marbella na Costa del Sol, gdzie miałem okazję widzieć jachty milionerów, ale zawsze to przecież przeżycie. Sopot przypadł i mojej dziewczynie do gustu. Ona najbardziej ekscytowała się tym, co od lat jest wiąże się z Sopotem i jest jego sztandarowym symbolem, czyli Operą Leśną. Do festiwalu pozostało jeszcze dużo czasu, ale warto było się tamtędy przespacerować i wykupiliśmy nawet karnety na noce kabaretowe. W restauracji
Sopot jedliśmy codziennie pyszne obiadki i tam nam czas mijał. Szkoda, że nie uczestniczyliśmy w festiwalu, ale myślę że za rok tak ustalimy nasz urlop, że się uda.